10 książek zakazanych przez Watykan

Dzisiaj Kościół oficjalnie nie potępia żadnych książek, ale duchowni nadal z chęcią otwarcie wypowiadają się przeciwko wielu współczesnym autorom. Sprawdźcie, które historyczne publikacje znalazły się na celowniku Watykanu oraz które aktualne wydawnictwa trafiłyby na teraźniejszy Indeks Ksiąg Zakazanych!

Igor Nowiński Igor Nowiński / 13-01-2017 / aktualizacja: 02-03-2019

Indeks Ksiąg Zakazanych oficjalnie stracił moc prawną dokładnie pięćdziesiąt lat temu. Wcześniej na liście nieaprobowanych przez Kościół katolicki książek i dzieł literackich znalazły się m.in. dzieła starożytnych filozofów, Szekspira czy Karola Darwina. Nie zabrakło też oczywiście polskich wątków – „na indeksie” (to stąd wzięło się z resztą to powiedzenie!) widniało przełomowe dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich” i twórczość Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Dzisiaj żaden oficjalny watykański spis podobno nie istnieje, jednak nie przeszkadza to wielu księżom, a także osobom świeckim, sugerować, że niektóre współczesne dzieła nie powinny być czytane przez katolików. Sprawdźcie, o jakie książki chodzi!

„Harry Potter” J.K. Rowling

To z pozoru zaskakujące, że uwielbiana przez miliony dzieci i dorosłych na całym świecie seria mogłaby wzbudzać jakiekolwiek negatywne emocje. Wszak dziełu Rowling często przypisywano (może nieco na wyrost), że uratowało rynek literatury dziecięcej i młodzieżowej przed niechybnym kresem, odrywając dzieciaki od ekranów telewizorów i komputerów. Tymczasem wielu duchownych ma za złe autorce, że historia młodego czarodzieja w „Harrym Potterze” i jego przyjaciół gloryfikuje czary (a zwłaszcza czarną magię). Nie pomogły nawet tłumaczenia, że J.K. Rowling bardzo inspirowała się inną bestsellerową serią, „Opowieściami z Narni”, której autor, C.S. Lewis, oparł jej fabułę o swoją głęboką wiarę.

Zobacz także inne książki J.K. Rowling.

„Alchemik” Paulo Coelho

Dzieła brazylijskiego pisarza od lat budzą wielkie emocje nie tylko wśród obrońców religijności. Wielu zarzuca mu pseudo filozofowanie i kiczowatość. W dodatku Coelho chętnie korzysta w swoich książkach z biblijnych przypowieści, historii Świętych czy maryjnych objawień. Czemu więc bestsellerowy „Alchemik” i inne dzieła autora mogłyby trafić na współczesny indeks? Wielu zarzuca pisarzowi, że jego rzekoma religijność to tylko przykrywka. Sprawie nie pomaga popularny w Internecie pogląd, że w młodości Paulo Coelho był… satanistą.

„Kod Leonarda da Vinci” Dan Brown

O bestsellerowej książce Dana Browna zrobiło się głośno, gdy przedstawiciele owianej tajemnicą chrześcijańskiej organizacji Opus Dei skrytykowali autora, zarzucając mu obrazę uczuć religijnych. Niestety trudno uznać tę opinię za obiektywną, bo Brown w „Kodzie” ostro potępił Opus Dei, przedstawiając stowarzyszenie jako niezwykle groźne i właściwie pociągające za sznurki w całym Kościele. Jeszcze większe kontrowersje wywołała zawarta w książce teza o małżeństwie Jezusa i Marii Magdaleny. Uznany za obrazoburczy wątek sugerował, że potomstwo pary dało początek francuskiej linii królewskiej. O „Kodzie Leonarda da Vinci” negatywnie wypowiadali się zarówno duchowni, jak i konserwatywni politycy, którzy domagali się wycofania książki i jej późniejszej filmowej ekranizacji.

„Lolita” Vladimir Nabokov

Kontrowersyjna powieść rosyjskiego pisarza dzisiaj uznawana jest za arcydzieło współczesnej literatury. Do tej pory jej fabuła wydaje się mocno skandaliczna. Opowiada historię dojrzałego mężczyzny zafascynowanego 12-letnią pasierbicą, Dolores, zwaną Lolitą. Ze względu na temat pedofilii, książkę przez lata uznawano za wyjątkowo oburzającą, a Nabokov długo nie mógł znaleźć wydawcy, który odważyłby się ją opublikować. Dzisiaj „Lolita” nie budzi już może aż tak gorących emocji, ale nadal traktowana jest jako dzieło kontrowersyjne i „grzeszne”.

„O powstawaniu gatunków” Karol Darwin

To oczywiście stała pozycja w zestawieniach o tej tematyce. Wydana po raz pierwszy w 1859 roku praca zawiera podstawy nieuznawanej przez Kościół teorii ewolucji, całkowicie zaprzeczającej boskiej ingerencji w powstaniu życia na Ziemi. Ponieważ Darwin użył do opisu swoich badań prostego i przejrzystego języka, jego dzieło cieszyło się ogromną popularnością, jednocześnie budząc wielkie kontrowersje. Wszystko dlatego, że biolog po raz pierwszy sprzeciwił się panującym dotychczas zasadom, według których teorie przyrodnicze godziły wiedzę biologiczną z… biblijnymi zapisami. „O powstawaniu gatunków” posłużyło za podwalinę do dalszych badań ewolucyjnych, a autor i jego dzieła trafiły na indeks. Darwinowi nie pomogło nawet to, że w drugim wydaniu pracy zmodyfikował nieco jej ostatnie zdanie, sugerując, że „Stwórca” (z ang. „The Creator”) jednak miał jakiś wpływ na rozwój życia na naszej planecie.

„Trzej Muszkieterowie” Alexander Dumas

Powody, dla których Kościół zakazywał publikacji książek, bywały różne. Oficjalnie były spójne, ale czasem chodziło o wiarę i wartości, a czasem wprost o politykę i wpływy. Tak było między innymi z Dumasem, który w „Trzech Muszkieterach” przedstawiał Kardynała Richelieu w bardzo niekorzystnym świetle. Wszyscy wiedzieli, że Kościół walczy o swoją pozycję i prawo do decyzji na dworze królewskim, ale przedstawianie Szarej Eminencji było, w oczach Watykanu, stanowczym i niebezpiecznym nadużyciem.

„Cierpienia Młodego Wertera” Johann Wolfgang Goethe

Wydawać by się mogło, że akurat ta książka nie powinna się znaleźć pośród książek zakazanych. Nie zmieni tego nawet fakt, jak wielu uczniów cierpiało razem z Werterem, gdy omawiano tę książkę jako lekturę obowiązkową. A jednak to właśnie Watykan uznał, że książka wywiera zbyt wielki wpływ na młodego czytelnika, skłaniając go nawet do popełnienia samobójstwa. Nie zabrakło też zarzutów obsceniczności i bezbożności.

„Bóg urojony” Richard Dawkins

Ta pozycja chyba nie powinna w ogóle dziwić. Można odnieść wrażenie, że powodów do zakazu można się doszukiwać już w samym tytule. Chociaż autor nie skupia się na jednej tylko religii, to sposób, w jaki skłania czytelnika do myślenia na temat wiary, jej ewolucji i i dogmatów, a także atak na kreacjonizm, mogły się nie spodobać.

„Bóg urojony” to także przykład książki non grata już po 1966 roku, kiedy to oficjalny Indeks Ksiąg Zakazanych przestał formalnie obowiązywać, a Kościół zdecydował, że w przypadku koniecznej obrony moralności powinni interweniować już poszczególni biskupi.

„Rzeźnia numer pięć” Kurt Vonnegut

Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z wybitną powieścią antywojenną. Jej wymowę wzmacnia fakt, że Vonnegut korzystał z własnych doświadczeń. Jednak i w tym wypadku okazało się, że dla niektórych odbiorców forma jest ważniejsza niż treść i autora oskarżono o wulgarność, obsceniczność i bezbożność, a samą „Rzeźnię…” nazwano narzędziem szatana.

„Chłopiec z latawcem” Khaled Hosseini

To jedna z nowszych pozycji. W założeniu „Chłopiec z latawcem” to opowieść o przyjaźni, tragedii, wyrzutach sumienia i próbie zadośćuczynienia. Jednakże cała historia rozpoczęła się w Kabulu, a autor nie powstrzymywał się od dosadnych opisów. W efekcie książce zarzucano epatowanie przemocą seksualną, a także propagowanie islamu i namawianie do terroryzmu. W dzisiejszych czasach prawdopodobnie nie trzeba więcej.

To tylko kilka książek, które Kościół uznał za nieodpowiednie, obrazoburcze czy obsceniczne. W rzeczywistości jest ich znacznie więcej, jednak dzisiaj nieoficjalne listy ksiąg zakazanych traktuje się bardziej jako ciekawostkę, niż wytyczne, którymi należy się kierować przy wyborze lektury. Co więcej, wiele dzieł po tym, jak zostanie mniej lub bardziej oficjalnie wyklęte, cieszy się jeszcze większym zainteresowaniem publiczności. Być może więc „indeks” to po prostu sprawnie działające narzędzie marketingowe?

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro