Być Żydem w okupowanej Polsce. Kraków-Auschwitz- (6483226296)

zakończona
29,99 zł
sprzedaż zakończona

nie było ofert kupna

Koszty dostawy
  • List polecony ekonomiczny 4,70 zł
  • List polecony priorytetowy 6,00 zł
  • lokalizacja: Pruszków
  • stan: nowy
  • waga (z opakowaniem): 0.35 [kg]
  • okładka: miękka
  • rok wydania (xxxx): 1996
  • kondycja: bez śladów używania
  • rodzaj: autobiografia

Tytuł: Być Żydem w okupowanej Polsce. Kraków-Auschwitz-Buc­henwald.

Autor: Stanisław Taubnenschlag

Stan: 5,0 w skali od 1,00 do 5,00. Stan b. dobry

Stron: 176, 64 ilustracje cz-b zdj. i dokumenty. indeksy geograficzny i nazwiskowy

Rok wydania: Kraków, Oœwięcim- Brzezinka 1996, wyd. 1

Wydawca: Wydawca Państwowego Muzeum Auschwitz-Brzezinka

Format: 14,8 x20,5 cm

Okładka: miękka

Waga: 0,28 kg

Język: polski

Cena: brak

Przyczajony tygrys? „Kup Teraz”. Nie, ukryty smok! ?

/// Kraków, II wojna holocaust, obóz zagłady, ludobójstwo ///

O autorze: Stanisław Taubnenschlag, (Stanley Townsend) urodził się 30 stycznia 1920 r. w Krakowie, w rodzinie żydowskiej, która utrzymywała bardzo bliskie stosunki ze polskim środowiskiem intelektualnym i miała licznych polskich znajomych i przyjaciół . Jego ojciec Rafał Taubenschlag znany był już przed wojną jako znakomity badacz prawa rzymskiego i antycznego, profesor i dziekan Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Stanisław Taubenschlag uczęszczał do liceum im. Jana III Sobieskiego w Krakowie a od 1938 r. studiował prawo w Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie okupacji żył pod fałszywym nazwiskiem Stanisław Kozłowski. Aresztowany w jednej z krakowskich kawiarń w czerwcu 1942 r. , po krótkim pobycie w więzieniu Montelupich deportowany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, skąd po niespełna roku przeniesiony został do Buchewnwaldu. W Niemczech doczekał wyzwolenia w kwietniu 1945 r. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a następnie osiadł we Francji. Dr hc Uniwersytetu w Tel Avivie.

Fragmenty recenzji.

Gazeta Krakowska, 22-23 marca 1997. Nasuwa się pytanie, czy w 50 lat po wojnie, po opublikowaniu setek książek o holocauście i obozach-koncentracyj­nych, jest sens pisania jeszcze jednej. Jeżli będzie napisana podobnie, jak wspomnienia Taubenschlaga, to tak. Z kilku powodów. Dlatego, że upływ czasu pozwala nabrać dystansu historycznego. Obraz obozu szkicowany przez autora daleki jest bowiem od konwencji czarno - białej. Potrafi dostrzec przyzwoitych ludzi, ale i pospolitych łajdaków, zarówno wśród Niemców, jak i Polaków, a także i Żydów (szkoda, że ta książka nie ukazała się także w Izraelu). Wobec historycznego doświadczenia, jakim była okupacja i obozy koncentracyjne, poczucie przyzwoitości nie było jednoznacznie związane z narodowością, czy wyznaniem. Ten sam dystans historyczny pozwala autorowi na odejście od jednobarwnego opisu życia obozowego. W tym koszmarze było bowiem miejsce na przyjaźń, miłość (z natury rzeczy platoniczną), a także, co brzmi nieprawdopodobnie, na poczucie humoru. Wreszcie, ów człowiek, który przeżył obóz głównie za sprawą swej inteligencji i zdolności przewidywania (dodajmy i sporej dawki szczęścia) utwierdza w nas przekonanie o słuszności akademickiej dewizy „mądrość ponad siłę”. Czytając dawne wspomnienia obozowe sądziliśmy, że to się już nigdy nie powtórzy. Ostatnie lata wykazały (np. Jugosławia), że jest to doświadczenie powtarzalne. Dlatego czytając Taubenschlaga mimowolnie zadawałem sobie pytania: kim byłbym; gdybym znalazł się w obozie? Tchórze m, czy bohaterem? Czy potrafiłbym zabić dla miski strawy? Gdzie jest granica mojej przyzwoitości? Łatwo odpowiedzieć siedząc w wygodnym fotelu, ale tam... Jerzy Pałosz

Fragmenty wspomnień . „W dniu 17 czerwca 1942 r. wyszedłem o godzinie drugiej po południu na kawę do kawiarni "Noworolski&quo­t; przy ulicy Długiej. Siedziałem tam z dwoma znajomymi, Jabłkowskim, który był znacznie starszy ode mnie, (mógł mieć około 45 lat) i młodszym o kilka lat Dalewskim. Ja w moich fałszywych papierach miałem napisane l at 27. Graliśmy w szachy, gdy do kawiarni weszli dwaj cywile i rozpoczęli sprawdzanie dokumentów. Kawiarnia była prawie pusta. Ja i Jabłkowski pokazaliśmy swoje dokumenty, które nam bez słowa oddano. Dalewski, szukając nerwowo po kieszeniach oświadczył po pewnym czasie, że zostawił swoje dokumenty w domu. Na to gestapowiec spojrzał na nas i powiedział, że jesteśmy wszyscy aresztowani jako zakładnicy za dokonane sabotaże. Z rewolwerem w ręku wyprowadzono nas na ulicę, gdzie czekał już odkryty samochód gestapo. Rozkazano nam do niego wsiąść. (...)W dniu 19 czerwca 1942 r. więźniów z naszej i kilku sąsiednich cel zbudzono wcześniej niż zwykle. Mogła to być godzina czwarta rano. Po ubraniu się wyprowadzono nas na korytarz, gdzie odebrano nam wszystkie dokumenty i ośœwiadczono, że jesteśœmy "politycznie podejrzani". Następnie wyprowadzono nas bez œśniadania na podwórze i załadowano do dwóch samochodów ciężarowych. Musieliœmy usišœć na podłodze, ciasno , jeden obok drugiego. Każdy z nas oprócz ubrania miał przy sobie trochę rzeczy osobistych. Po pewnym czasie samochody wyruszyły w drogę. Gubiliœmy się w domysłach, dokšd nas wiozš: na egzekucję, do innego więzienia lub do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, dokąd od 1940 r., regularnie wywożono mieszkańców Krakowa.(...) Przydzielono mnie natychmiast do jednego z najgorszych komand, "Industriehof&q­uot;, gdzie mieściły się różne magazyny materiałów budowlanych. Z czterema cegłami w rękach trzeba było biec wzdłuż szpaleru kapów, którzy kijami pomagali biegnącym. Tak biegałem chyba z godzinę od wagonu do obozu i z powrotem. W pewnym momencie dostałem kijem w głowę tak, iż nieomal nie straciłem przytomnośći. Wówczas doszedłem do wniosku, że sytuacja stała się niebezpieczna. Wykorzystałem przeto moment nieuwagi nadzorujących esesmanów i wskoczyłem na trzeciego do jednego z wagonów, gdzie zadaniem pracujących było podsuwanie cegieł pod drzwi. W pierwszej chwili znajdujący się wewnątrz więźniowie, broniąc swojego miejsca pracy, chcieli mnie przepędzić, ale ja nie miałem zamiaru tak łatwo się poddać i opuścić wagon. (...)

Dosyć często po wieczornym apelu esesmani zezwalali nam na siedzenie na trawie, obok bloku. Jednego wieczoru Zenek Różański postanowił udowodnić mi, że mam naprawdę dużo szczęścia w życiu. Wymyślił więc dowcip. W otoczeniu moich kolegów zadał mi pytanie: - Staszek, słuchaj. Jeżeli udowodnię ci, że ty tu jesteś w najlepszej sytuacji, to pozwolisz wykręcić sobie nogę ? -Ty mnie możesz nawet w d... pocałować, ale jeśli ci się to uda, to ewentualnie przyznam ci rację - odpowiedziałem. Zenek więc kontynuował: -Tutaj jest 40 tysięcy goi, z goiską głową, prawda? A na tych 40 tysięcy z goiską głową jest jeden goi z żydowską głową, prawda ? (...) Nie czekając na finał tego dowcipu rzuciłem się do ucieczki, jednakże on złapał mnie za nogę i upadłem. Wszyscy koledzy wybuchnęli śmiechem i ja również, gdyż Zenka dowcip był bardzo udany. (...). W sierpniu 1943 roku rozeszła się między polskimi więźniami wieść, że wydział polityczny obozu będzie żądał za niedługo od wszystkich więźniów noszących polskie nazwiska podania daty i miejsca chrztu. Rozkaz ten został wydany przez szefa gestapo w Berlinie, który dowiedział się dzięki poufnym informatorom , iż między więźniami polskimi w Buchenwaldzie znajduje się wiele osób pochodzenia żydowskiego, które przedłożyły fałszywe metryki chrztu. Również wielu innych Polaków uczyniło to samo, by zataić swoje prawdziwe nazwiska. Wydział ten więc miał zwrócić się do urzędów parafialnych, by te przesłały oryginalne wyciągi metryk. Zarządzenie to oczywiście bezpośrednio dotyczyło również mnie. (...)Spędziłem bezsenną noc rozmyślając, jak znowu mam wyjść z tej opresji. (...)Nad ranem zaświtał mi pomysł, więc gdy tylko wstałem, od razu zabrałem się do jego realizacji (...).”

1). Kupuj więcej niż jedną rzecz zapłacić mniej za przesyłkę. 2) Licytowana rzecz ma dobry sejwink, warta pieniędzy. Nie kupuj na „wariata”, niech kupi ten komu się przyda. 3). Im wcześniej przelew dotrze tym przesyłka szybciej wpadnie w skrzynkę. 4). Przy braku przelewu do 10 dni wystawiam negatywny komentarz na Allegro. Brak zamknięcia transakcji w długim terminie. 5). Proszę dokonać opisanych wpłat na konto. Następnie proszę o e-mail, przyspieszy wysyłkę. Pamiętaj o podaniu opcji dostawy. 6). Indywidualnie informuję o kosztach nadania kilku przedmiotów i zagranicznego. Inne taryfy opłat. Note. When you send a package overseas air fares are other postal charges. Individually inform you about the cost of foreign shipping.

Dobra okazja, warta pieniędzy.

Licytuj, bo ktoś cię uprzedzi i możesz żałować straconej, cennej publikacji!!

Bum-Bum-Bum!

Miło o prezencie tu pamiętać!

Radość wielka czeka cię, gdy z marszu kupisz mnie!

wysyłka gratis
metody płatności
  • PayU
  • Zwykły przelew bankowy
    • NORDEA BANK POLSKA S.A. 63 1440 1387 0000 0000 0924 3887
płatność z góry
maksymalnie w paczce
List polecony priorytetowy 6,00 zł
kolejna sztuka: 0,00 zł
maksymalnie w paczce: 1
List polecony ekonomiczny 4,70 zł
kolejna sztuka: 0,00 zł
maksymalnie w paczce: 1
dodatkowe informacje
Nie zgadzam się na sprzedaż użytkownikom serwisów Aukro.cz oraz Aukro.ua