Specyfikacja

●    wyświetlacz: 5 cali, 1280 x 720 pikseli, IPS, szkło 2,5D
●    chipset: Mediatek MTK6735 (4x 1,4 GHz, Cortex A53)
●    grafika: ARM Mali-T720
●    RAM: 3 GB
●    pamięć: 32 GB + obsługa kart microSD (w miejsce drugiej karty SIM)
●    złącza na karty microSIM i nanoSIM (obsługa Dual SIM)
●    łączność: LTE, Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.1, GPS z A-GPS
●    system operacyjny: Android 6.0.1 Marshmallow
●    aparat: główny: 13 Mpix, autofocus, dwutonowa dioda LED
●    aparat przedni: 5 Mpix
●    funkcje: USB typu C, czytnik linii papilarnych, radio FM
●    czujniki: światła, akcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy
●    bateria: 2350 mAh
●    wymiary: 147 x 70,5 x 8 mm
●    masa: 138 g

Konstrukcja

Na zdjęciach smartfon prezentuje się świetnie, w rzeczywistości jest równie dobrze. Jakość wykonania jest wysoka, a ekran, zgodnie z najnowszą modą, został zaoblony i przeszklony. Obudowę wykonano z aluminium, jest sztywna, precyzyjnie obrobiona oraz przyjemna w dotyku.
Front to szkło Dragontrail w technologii 2,5D. Na pierwszy rzut oka ekran po bokach wydaje się nie mieć ramek, ale to tylko złudzenie. Po włączeniu urządzenia wyświetlacz otacza czarna ramka, i to dosyć gruba, mierzy około 2,5 mm. Obudowa jest wydłużona – ramki zabierają około 1,5 cm pod ekranem i trochę mniej nad nim. Na szczęście przestrzeni nie zmarnowano – na dole znajduje się przycisk główny, fizyczny i dotykowy w jednym, który działa też jako czytnik linii papilarnych. Nad ekranem widać czujniki, obiektyw przedniej kamery, wąski głośnik rozmów, a przy nim diodę powiadomień/ładowania.
Boki są spłaszczone, profilowane. Przyciski trafiły na prawą stronę i znajdują się w dodatkowym wytłoczeniu. Lewą stronę zajmuje jedynie wysuwana tacka kart, na spodzie zaś widać dwie maskownice: głośnika multimedialnego i mikrofonu, a pomiędzy nimi najnowsze USB typu C.

Plecy smartfona przecinają wstawki z tworzyw sztucznych, wspomagają one pracę anten. Lekko odstający obiektyw trafił w lewy górny róg, obok niego znajduje się dwutonowa dioda doświetlająca. Dostępu do baterii brak.
Telefon wygląda świetnie. Wizualnie to duży krok naprzód w porównaniu do poprzednich modeli marki. Live 4 oraz 4S dostępne są w biało-złotej wersji kolorystycznej. Kolor jest specyficzny, lekko różowawy, szampański.

Ergonomia i użytkowanie

Ergonomia jest wzorowa. Live 4S świetnie leży w dłoni. Jest cienki, ma 8 mm grubości, ale jego boki są matowe i szorstkie. Smartfona trzyma się pewnie, urządzenie nie zmęczy dłoni nawet podczas długich rozmów telefonicznych.

Przyciski są wyraźnie wyczuwalne, ich klik jest bardzo dobry, odpowiednio głęboki. Czytnik linii papilarnych spisuje się świetnie: działa szybko, chociaż trzeba chwilę zaczekać na włączenie się ekranu. Czytnik palca to jednocześnie przycisk wielofunkcyjny. Jego dwukrotne wciśnięcie włącza aktywne aplikacje, dwukrotne dotknięcie wyłącza ekran, przytrzymanie aktywuje wybieranie głosowe Google, a przytrzymanie w aplikacji aparatu spowoduje wykonanie zdjęcia. Przycisk fizyczny działa już trochę gorzej. Jego klik jest dobry, ale sam klawisz jest zbyt głęboki, przez co przy krawędziach nie wciska się idealnie równo.

Do wyboru jest nawigacja przyciskami na ekranie lub za pomocą samego przycisku głównego. To rozwiązanie stosowane przez Apple’a, podobny mechanizm wykorzystują smartfony Meizu. Dotknięcie działa jak klawisz wstecz, a wciśnięcie to powrót do ekranu głównego. Jeśli ktoś nie lubi tego typu obsługi, można włączyć standardową nawigację, choć automatyczne ukrywanie przycisków ekranowych nie zawsze działa poprawnie.

Głośnik multimedialny oferuje typową, przeciętną jakość; poziom jest taki, jak w większości smartfonów z głośnikiem mono na dolnej krawędzi. Można go przez przypadek zasłonić, generowany dźwięk jest donośny, ale jego jakość nie zachwyca. Cieszy natomiast obecność portu USB typu C, to bardzo wygodne i przyszłościowe gniazdo.

Opisywany model Krüger&Matz nie nagrzewa się podczas obciążenia, a jego ogólna funkcjonalność oraz ergonomia robią dobre wrażenie. Live 4S wyposażony jest w wiele elementów cechujących kilkukrotnie droższe smartfony.

Wyświetlacz

Ekran to nic nadzwyczajnego, ale ogólny poziom jest dobry. Rozdzielczość HD (1280 x 720) daje na powierzchni 5 cali wysokie zagęszczenie pikseli wynoszące 294 ppi. Czcionki są ostre, a grafika wyraźna. Ekran cechuje też dobra reprodukcja barw – kolory są odpowiednio nasycone, choć czerń wydaje się nieznacznie spłycona, a biel wpada lekko w błękit, ale dzięki technologii MiraVision da się ją ocieplić, zmienić kontrast itp. Także z jasnością minimalną oraz maksymalną nie ma problemu. Kąty widzenia są szerokie, a z ekranu korzysta się komfortowo. Interfejs dotykowy jest odpowiednio czuły i precyzyjny, obsługuje pięciopunktowy wielodotyk.

System operacyjny i wydajność

System Android 6.0 Marshmallow został zmodyfikowany. Zniknęła szuflada aplikacji, ikonki są okrągłe, cukierkowe, do wyboru jest też kilka motywów. Górna belka wygląda jak w czystym Androidzie, zawiera praktyczne skróty oraz suwak podświetlenia. Menu ustawień jest również podobne, ale ma zmienione i barwne ikony. Znaleźć można w nim dodatkową konfigurację gestów ruchu lub ekranowych – ustawień jest sporo i są one praktyczne (np. tzw. double tap to wake). Spolszczenie interfejsu jest dobre, ale czasami można trafić na język angielski (np. reboot zamiast uruchom ponownie). Fabrycznie w pamięci zainstalowanych jest tylko kilka aplikacji, głównie są to narzędzia.
Nakładka jest udana także pod względem optymalizacji. System działa płynnie i sprawnie, nie ma problemu z przełączaniem się pomiędzy wieloma aplikacjami, ważne, że nie są one przeładowywane, podobnie jak interfejs. Strony ładują się szybko, w tle można pobierać dane, a aplikacje są instalowane bez większych opóźnień. Praca Live 4S była stabilna przez cały okres testów, telefonu używało się przyjemnie. Plusem są 3 GB RAM-u. Osoby preferujące pracę na wielu aplikacjach mogą wybrać tańszą o 100 zł wersję Live 4 bez oznaczenia S, która osiąga takie same rezultaty. Praktyczna wydajność jest wysoka. Z zastosowanego układu wyciśnięto sporo, bo Mediatek MT6735 wcale nie oferuje specjalnie wiele. Ten sam układ wykorzystywany jest np. w smartfonie Meizu M2, który działa trochę wolniej od Live 4S. Wyniki w benchmarkach nie robią specjalnego wrażenia: AnTuTu 6.2.1 wskazał 33739 punktów, GeekBench – 4591 punktów w teście single-core oraz 1669 punktów w multi-core. 3DMark SlingShot ES3.1 ocenia opisywanego Krugera na 127 punktów. Live 4S lub Live 4 to więc smartfony dla osób ceniących faktyczną szybkość działania, a nie wysokie pozycje w rankingach wydajności.

Bateria

Jak na dzisiejsze standardy, Live 4S wykorzystuje mały akumulator (2350 mAh). Standardowo wytrzyma dzień normalnej pracy bez specjalnego oszczędzania. Sam uzyskiwałem około 3,5–4 godziny z włączonym ekranem, przy aktywnym Wi-Fi oraz połączeniu Bluetooth ze smartzegarkiem. Przy rzadszym korzystaniu czas działania można przedłużyć do około 1,5 dnia, ale i tak lepiej ładować urządzenie co noc. Cały proces trwa tylko 1,5 godziny, a do zestawu dołączono ładowarkę 1,5 A.

Multimedia – gry, aparat, audio

Wydajność układu Mediateka jest nadal dobra, a dzięki ekranowi o rozdzielczości 720p można liczyć na płynną rozgrywkę, nawet w wymagających grach. Proste tytuły nie stanowią problemu, gry 2D o ładniejszej grafice, jak Alto’s Adventure, Badland, Limbo itp., działają płynnie. Trójwymiarowe tytuły z wysokiej jakości grafiką, np. Real Racing 3 czy Asphalt 8: Airborne, także się nie zacinają.

Aplikację aparatu cechuje prosty interfejs. To układ znany z wielu smartfonów chińskiej produkcji (podobne możliwości i skróty, wykonywanie zdjęć gestem), choć ikonki są bardziej nowoczesne i nie przypominają tych z Androida 4.4 KitKat. Wszystkie potrzebne skróty (flesz, tryb HDR itd.) umieszczono na wierzchu. Jest też rozwijany ekran filtrów, opcja panoramy i zdjęcia w zdjęciu. Brakuje za to zaawansowanych ustawień ręcznych (sceneria, balans bieli i ISO), ale jest cyfrowy makijaż dla przedniego obiektywu, a nawet usuwanie zmarszczek. Jakość zdjęć jest nierówna. Z jednej strony robią wrażenie kolory, dobry balans bieli i ekspozycja, a także szczegóły w przypadku zdjęć makro, z drugiej strony fotografie są ziarniste, da się zauważyć wyraźne problemy z ostrością na brzegach kadru, szczególnie z prawej strony. Nie ma co liczyć na detale przy zdjęciach krajobrazu. Dobre wrażenie robi przedni obiektyw: przy optymalnym oświetleniu da się zrobić niezłe selfie, to samo dotyczy także nagrań wideo z tylnej kamery. Przykładowe zdjęcia dostępne w linkach poniżej:

zdjęcie 1, zdjęcie 2, zdjęcie 3, zdjęcie 4.

Łączność i jakość rozmów

Nie miałem problemów z zasięgiem, połączeniem przez Bluetooth, jak również jakością rozmów – dźwięk jest czysty, czytelny, a przekaz mikrofonu dobry. GPS obsługuje satelity GLONASS, mimo że producent wcale się tym nie chwali.

Podsumowanie

Krüger&Matz Live 4S to bardzo udany smartfon. Urządzenie jest świetnie wykonane, ma niezły ekran oraz bardzo dobrze zoptymalizowany system (realna wydajność jest lepsza, niż sugerują benchmarki). Ergonomia jest wzorowa, a i funkcjonalność robi wrażenie: USB typu C, czytnik linii papilarnych, obsługa dwóch kart SIM, dioda powiadomień, wielość gestów i skrótów. Aparat również może być użyteczny, także ten przedni. Większość zalet tyczy się również o 100 zł tańszej wersji Live 4 (z 2 GB RAM-u i 16 GB pamięci wbudowanej). Narzekać można jedynie na baterię. Co prawda, nie ma tragedii, ale czas pracy nie zachwyca.

Nowym smartfonem Krüger&Matz warto się zainteresować, choć nie jest on najlepszy w swojej półce cenowej, ma mocną konkurencję w postaci smartfonów Xiaomi lub UMi. Rywalem Live 4 jest o 100 zł tańszy Redmi 3S ze Snapdragonem 430, który ma dużo większą baterię, ale został trochę gorzej wykonany. Wersja 4S walczyć będzie o palmę pierwszeństwa z Redmi 3 Pro lub nawet Note 3 Pro, a także smartfonami UMi Max oraz UMi Super.