Królowa sportów motorowych jest nieprzewidywalna, intrygująca, gwarantuje niezwykłe emocje i zaciętą rywalizację. To niebywałe widowisko, które na trybuny i przed telewizory przyciąga miliony fanów. Z myślą o miłośnikach wyścigów samochodowych powstało wiele gier komputerowych czy na konsolę. Spośród nich jedna z najstarszych i najbardziej kultowych gier wyścigowych – seria Need for Speed. Jednak wśród gier planszowych wyścigi bolidów były dotychczas raczej rzadko spotykanym tematem. Egmont postanowił pokazać fanom Formuły 1, że również w grze planszowej można znaleźć wszystko to, co kochają miłośnicy sportów motorowych – szybkość, emocje, kolizje bolidów, ryzykowne manewry oraz uderzenia w bandę. Jedyne czego może im zabraknąć to ryk silników i zapach spalin. Zapraszam do lektury recenzji gry planszowej Grand Prix. Ostatnia prosta.

Zawartość opakowania

W niepozornie wyglądającym pudełku zmieściło się całkiem sporo elementów. Jednak ci, którzy spodziewają się, iż znajdą w nim tradycyjną planszę do gry z zaznaczonymi polami (po jakich mają poruszać się pionki w kształcie bolidów) i że wynik wyścigu zależeć będzie jedynie od przychylności losu i rzutu kostką, mocno zaskoczą się tym, co znajdą w środku tekturowego opakowania.
Po pierwsze, słowo „plansza” stanowi tu jedynie pewien skrót myślowy. Można powiedzieć, że jej rolę pełni pięcioelementowy i mający prawie metr długości tor wyścigowy z trybunami oraz alejkami serwisowymi. Tor ułatwia jedynie określenie pozycji danego bolidu w wyścigu. Tak naprawdę mogłoby go w ogóle nie być. A jednak jest i znacznie wzmacnia wrażenia estetyczne.

Najważniejszymi elementami gry są bolidy (w liczbie 12). To kartonowe tekturki w kształcie samochodów wyścigowych ozdobionych 6 kolorami. W zależności od ilości graczy biorących udział w wyścigu, uczestnik będzie kierował 2 bolidami o tej samej barwie (gra 4,5 i 6-osobowa) lub 4 bolidami w dwóch kolorach (gra 2 i 3-osobowa). Te należy ustawić wzdłuż toru lub, gdy gracze mają np. za mało miejsca i chcą grać bez toru, na środku stołu.

O kolejności ustawienia bolidów, czyli określenia ich pozycji startowych, decyduje 6 płytek bolidów. Układ bolidów w rzędzie jest praktycznie za każdym razem inny, bowiem ma on charakter losowy. Na początku rozgrywki jeden z graczy losuje kolejno wszystkie 6 płytek. Bolidy w takim kolorze, jaki znajduje się na pierwszej wylosowanej płytce, należy umieścić na 1. i 12. miejscu startowym. Te o barwie znajdującej się na drugiej wylosowanej płytce, zajmą 2. i 11. pozycję. Działania te należy powtarzać tak długo, aż wszystkie samochody zostaną ustawione.
Bolidami kierujemy za pomocą specjalnych kart akcji oraz 12-ściennej kostki. Dzięki nim możemy zmieniać kolejność bolidów (przesuwać je do przodu lub do tyłu) oraz eliminować samochody z wyścigu. Niektóre karty zostały przypisane do bolidów w konkretnym kolorze. Inne to tzw. jokery, które nie są przydzielone do żadnego koloru i mogą zostać użyte w stosunku do każdej wyścigówki (gracz wybiera ją sam lub decyduje o tym wynik rzutu kostką). Nazwy kart i zawarte na nich propozycje działań doskonale oddają dynamikę i nieprzewidywalność wyścigów Formuły 1, gwarantując graczom niezwykłe emocje.

Wszystkie elementy gry stworzono ze szczególną starannością. Na jakość wykonania oraz ogólną estetykę nikt raczej narzekać nie powinien. O oprawę wizualną zatroszczył się Mariusz Gandzel. Trzeba przyznać, że wykonane przez niego ilustracje doskonale oddają klimat wyścigów. Od znakomitej okładki z pokonującym metę bolidem F1, przez niezwykłą planszę z tłumami kibiców na trybunach i rozbieganymi ekipami technicznymi, po świetne grafiki na kartach akcji.

Gotowi, do startu, start!

Grand Prix. Ostatnia prosta to tak naprawdę gra karciana. Opiera się na zagrywaniu wybranej karty z ręki, wykonaniu określonego na niej działania i doborze kolejnej karty ze stosu. Tak więc, w trakcie rozgrywki gracz dysponuje zawsze taką samą liczbą kart akcji (5). Ważną zasadą jest to, że gracz w swojej turze zawsze musi użyć jednej karty akcji i dobrać kolejną. Gracze nie mogą ani wymieniać kart, ani spasować i zrezygnować z ruchu. Mało tego, nawet jeśli wszystkie bolidy danego gracza zostaną wyeliminowane z wyścigu, ten gra dalej aż do zakończenia rozgrywki. A, że karty dobierane są losowo i nie zawsze nam sprzyjają, nierzadko dochodzi do sytuacji, w której zmuszeni jesteśmy zagrać kartę korzystną dla przeciwnika, a czasem nawet zaryzykować awarię silnika i wyeliminowanie z gry własnych bolidów. Jednym ryzyko się opłaci i wyjdą na prowadzenie, inni spadną na ostatnią pozycję. Jednak, kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.

Karty akcji

Jak przystało na zaciętą rywalizację i wyścigi samochodowe, w puli mamy najwięcej kart oznaczonych jako Wyprzedzanie (24 z 54). Te pozwalają przemieścić bolid w kolorze wyłożonej karty o tyle miejsc do przodu, ile wskazuje dana karta (2–4). Co ciekawe, na naszym manewrze zyskuje również kierowca jadący bezpośrednio za nami i także przesuwa się o taką samą liczbę miejsc.

Musimy jednak uważać, aby podczas wyprzedzania nie Utracić sterowności, bowiem może nas to sporo kosztować (spadek o 1–3 miejsca w peletonie). Aby wygrać trzeba będzie czasem Ryzykownie przyspieszyć czy Ryzykownie wejść w zakręt wiedząc, że to nie zawsze popłaca i może zakończyć się spadkiem na ostatnią pozycję, a nawet eliminacją bolidu z wyścigu. Wyścigi Formuły 1 są nieprzewidywalne i pełne zwrotów akcji. Gdy już nam się wydaje, że jesteśmy blisko podium zawsze mogą przydarzyć się Problemy ze skrzynią biegów i z trzeciego miejsca wylądujemy na ostatnim. Jednak nawet będąc na końcu peletonu, nie warto się poddawać. Wystarczy zagrać kartę Pogoń za czołówką i przemieścić swój bolid o trzy miejsca do przodu. Królowa motorowych sportów bywa również niebezpieczna. Brawurowa jazda może skończyć się Uderzeniem w bandę lub Zderzeniem dwóch pojazdów na torze, co w obu przypadkach kończy się eliminacją bolidów z wyścigu. Na końcu należy dodać, że wygrana w wyścigu to nie tylko zasługa kierowcy. To także ogromny wysiłek ekipy technicznej. Od czasu do czasu trzeba przecież wymienić opony, czy usunąć drobne usterki. Temu właśnie służy karta PIT STOP. Od sprawności zespołu obsługującego samochód zależy czy bolid utrzyma się na swojej pozycji, czy też spadnie o tyle miejsc do tyłu, ile oczek wypadło na kostce.
Niekiedy od razu wiemy jaki będzie efekt użycia danej karty (Wyprzedzanie – kilka miejsc do przodu, Utrata sterowności – kilka do tyłu, Pogoń za czołówką – 3 miejsca do przodu). W większości przypadków wynik akcji zależy od przychylności losu i rzutu kostką. W zależności od tego w jakim zakresie znajdzie się wylosowana liczba, efekt działania karty może być dla nas pozytywny lub negatywny. Dla przykładu, zagrywając kartę Ryzykowne wejście w zakręt, należy wybrać dowolny bolid i rzucić kością. Jeśli wynik rzutu zmieści się w przedziale 1–9, gracz przemieszcza bolid o jedną pozycję do przodu. Jeżeli zaś cyfrę od 10 do 12, wybrany bolid zostaje przesunięty na ostatnie miejsce.

Koniec gry

Gdy karty w stosie się wyczerpią, gracze nie dobierają więcej kart. Gra kończy się, gdy każdy uczestnik będzie mieć po 4 karty w ręku. Bolidy, jakie znalazły się na pozycjach 1–6 otrzymują punkty (pierwsze miejsce – 10, drugie – 6, trzecie – 4, czwarte – 3, piąte – 2, szóste – 1). Wygrywa gracz, który zdobył najwięcej punktów.

Warianty dodatkowe

Jeszcze więcej emocji dostarcza wariant Ostatnia prosta. Polega on na tym, że gracze nie wiedzą, kiedy nastąpi koniec wyścigu. Do talii kart należy dołączyć specjalną kartę Ostatnia prosta. Gdy któryś z uczestników w trakcie rozgrywki dobierze tę kartę, pokazuje ją wszystkim graczom, a potem kładzie z boku stołu. Ona oznacza, że gracze przystępują do rozegrania ostatniej rundy, po której następuje koniec rozgrywki. Każdy uczestnik wykłada po jednej karcie z ręki, wykonuje działanie na niej zawarte, ale nie dobiera już karty ze stosu. Gra się kończy i gracze podliczają punkty.
Drugi wariant jest jeszcze ciekawszy, bowiem polega na rozegraniu serii wyścigów. Na początku gry ustala się z ilu wyścigów będzie składał się sezon wyścigowy. Po każdym wyścigu należy zanotować zdobyte punkty, a na koniec sezonu podliczyć wszystkie noty. Na stronie producenta znajdziemy specjalny arkusz do zapisywania punktów.

Ciekawą modyfikacją jest również wyścig, w którym gracze nie ujawniają jednego z kolorów swoich bolidów. Taki wariant jest możliwy w rozgrywce 2-osobowej, gdy gracze kierują 4 bolidami w dwóch różnych kolorach.

Podsumowanie

Grand Prix. Ostatnia prosta to dopracowana w każdym szczególe i niezwykle emocjonująca planszówka wyścigowa. Jak zwykle duet Knizia i Egmontu stanął na wysokości zadania. Mechanika gry świetnie oddaje klimat i emocje towarzyszące wyścigom Formuły 1. Z jednej strony zasady gry są bardzo proste i bez problemu poradzi sobie z nimi nawet 8-latek, z drugiej – nie jest to tylko banalna gra polegająca na zagrywaniu kart. Jest w niej, mimo wszystko, miejsce na pewną taktykę. Nawet dość duży wpływ losowości nie psuje zabawy. W tym przypadku „zabieg” ten można uznać za w pełni uzasadniony. Gra jest tak samo nieprzewidywalna i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, jak prawdziwe zawody Grand Prix. Rozgrywka to niezwykle dynamiczna i trzymająca w napięciu do samego końca zabawa. Ostatnia runda potrafi wywrócić tabelę wyników do góry nogami. Na wrażenia estetyczne również nie powinniśmy narzekać. Mariusz Gandzel stworzył bowiem niezwykle klimatyczne ilustracje.
Sugerowana dolna granica wieku gracza to 8 lat. Gra powinna spodobać się zarówno młodym, jak i nieco starszym fanom wyścigów samochodowych. Świetnie sprawdzi się jako gra rodzinna. Na koniec miła niespodzianka. Średnia cena gry na Allegro to ok. 40 zł.